piątek, 19 lipca 2024

Gevurah, Vortex of end, Devilpriest

 
W dniu 18.07.2024 w krakowskim hype parku wystąpiły trzy zacne zespoły. A tutaj ja w oczekiwaniu na nie. 

Pierwszym którym się pojawił był gliwicki Devilpriest. Zdjęcie poglądowe poniżej. 


Chłopaki grają kawał porządnego metalu, techniczne bardzo dobrego. Było mrocznie, było brutalnie, jednym słowem było zajebiście. Rozgrzali publiczność do piekielnej czerwoności, mimo trudnego zadania jakie jest granie jako pierwszy support. Arsenał muzyczny jaki zespół przedstawił wyglądał następująco:

  1. Play Video
  2. Play Video
  3. Play Video
  4. Play Video
  5. (Unknown)
    (new song? "O Belial")
  6. Play Video

Po chwilę przerwy i przygotowań, pojawili się Vortex of end. Z kraju który ostatnio stoi świetnym black metalem  (chociażby genialny Seth) czyli Francji. Jako że pochodzenie zobowiązuje, pokazali kawał świetnego grania w tym klimacie. Nastroju dodawały dwie ustawione koło perkusji świece oraz nastrojowe sample. Zespół ma świetny kontakt z publicznością, ich kawałki bez wątpienia wzbudzają emocje, czuć było światowy poziom mimo około 50 osób na sali. Repertuar jaki nam zaserwowali prezentował się tak: 

  1. Play Video
  2. Play Video
  3. Play Video
  4. Play Video
  5. Play Video
  6. Play Video
  7. Play Video



Gwiazdą wieczoru był kanadyjski (acz frankofoński) duet Gevurah. Zatrudniający dwóch muzyków sesyjnych. Świetną panią basistkę (chyba pierwszy raz w życiu widziałem kobietę na basie) oraz perkusistę. W tym wypadku trudno mówić o zwykłym koncercie. Było to mistyczne przeżycie przypominające swego rodzaju muzyczną mszę, angażujące prawie wszystkie zmysły. Były dwa siedmioramienne świeczniki, nie bez powodu takie gdyż zespół już samą nazwą (jak i całą swoją stylistyką) nawiązuje do tradycji żydowskiej,kabalistycznej. Oprócz tego, były przyjemne i robiące nastrój kadzidełka (wiało sandałem) a także fantastyczne sample. Było to niesamowite doświadczenie, do teraz trudno mi to objąć słowami. Mam nadzieję że z czasem Gevurah stanie się headlinerem największych metalowych imprez, zasługują na to. 

Setlista:

Divine Ignition

Blood-Soaked Katabasis

Towards the Shifting Sands

Mark of Lucifer

Memento, homo...

Dies Irae - Lacrimosa




Przemyślenia pokoncertowe:

Roman Kostrzewski wraz z oryginalnym KATem śpiewał w utworze Metal i piekło tak - 

"Metal, prawda to metal, metal, prawda to metal,

I piekło, piekło,

Piekło, piekło

I metal, prawda to metal, metal, prawda to metal

Czarny jak noc."

Na tym wydarzeniu było to czuć, w black metalu czuć prawdę, realne uczucia, może nie do końca przyjemne a jakże potrzebne i naturalne które trzeba wyrazić. 

Bibliografia:

 https://www.tekstowo.pl/piosenka,kat,metal_i_pieklo.html

Lista utworów dzięki: https://www.setlist.fm/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz